sobota, 27 stycznia 2018 21:05

Ormiański Lwów

Dni 20/21 stycznia 2018 to kolejne daty poznawania bogatej historii Lwowa przez grupę fascynatów z Gildii i „Solidarności”. Tym razem „na tapetę” wzięliśmy sobie Ormian. Stworzyli oni we Lwowie już w średniowieczu swoją kolonię i gminę wyznaniową, której ślady materialne, z katedrą ormiańską na czele, podziwiać możemy do dzisiaj.

Pomysł opierał się na trzech przesłankach:

-roli Ormian w historii Polski;

-jubileuszu ich obecności w Polsce;

-bogactwie zabytków ormiańskich we Lwowie, z katedrą na czele.

Dzielnica ormiańska to część Starówki Lwowskiej i zwykle zabytki na niej znajdujące się są omawiane łącznie z innymi ważnymi zabytkami. To sprawdza się w przypadku pierwszego wyjazdu, gdy ktoś być może, jeszcze nie jest przekonany, że „ni ma jak Lwów”. Natomiast w kolejnych wyjazdach wiedzę tę trzeba pogłębiać.

Ormiański kwartał nie jest duży. Mieści się między ulicami: Łesi Ukrainki, Krakowską, Ormiańską, ale obejmuje wspaniały zabytek sztuki sakralnej, który dzięki arcybiskupowi Józefowi Torosiewiczowi został odnowiony na początku XX wieku w duchu tradycji ormiańskiej przez architekta Franciszka Mączyńskiego, malarzy: Jana Henryka Rosena i Józefa Mehofera.

Do katedry przylegają dwa dziedzińce i inne budynki, które dawniej były pałacem biskupim, bankiem Mons Pius, siedzibą Benedyktynek ormiańskich. Ulica Ormiańska to zespól różnych, bardzo oryginalnych kamieniczek oraz, mówiąc współcześnie, „kultowych” kawiarni i restauracji współczesnego Lwowa (Ormiańska, Lampa).

 

 

Dzięki klimatowi tych uroczych kawiarni łatwo osiągnęliśmy nastój sprzyjający karnawałowi. Właśnie zabawa karnawałowa była kolejnym celem naszego pobytu we Lwowie, bo „ni ma jak Lwów”. Po zwiedzaniu zabytkowego browaru lwowskiego, niezobowiązujących pogaduszek w cieniu baobabu z beczkowych desek czekała nas zabawa przy muzyce lwowskiej kapeli. Stworzyła ona nastrój radosnej zabawy, wykonując piosenki polskie, ukraińskie i angielskie. Bawili się wszyscy. Zabawie towarzyszyły życzenia z okazji nowego roku.

Życzenia takie złożył nam też ks. Mirosław Lech, proboszcz parafii św. Błażeja w Drohobyczu. Odwiedził nas rano, zjadł z nami śniadanie i zaprosił do wspólnego kolędowania. Dziękujemy za tę wizytę. Jednocześnie przedstawił postęp prac przy remoncie Domu Parafialnego w Drohobyczu. Opracowano już plany nadbudowy piętra budynku, w którym będą sale do nauki, spotkań, biblioteka oraz mieszkania księży. Dom służył będzie całej społeczności Drohobycza, w tym mieszkającym tam Polakom.

Jako „Solidarność” zaangażowaliśmy się w pomoc finansową dla parafii, kwestujemy i przekazujemy kolejne transze datków od życzliwych i ofiarnych rodaków. Tym razem również Bogusława Buda, przewodnicząca OM NSZZ „S” POiW przekazała 7 500 zł na Dom Parafialny w Drohobyczu. Zbiórkę prowadzimy nadal, bo potrzeby są duże.

Wyjeżdżając ze Lwowa, wstąpiliśmy jeszcze na rzadko odwiedzany Cmentarz Janowski, by odwiedzić spoczywających tam polskich bohaterów walk o niepodległość Polski i oddać im cześć.

Kolejny wyjazd organizowany przez Gildię Miłośników Nauki zakończył się, kolejny temat został omówiony i zrealizowany. Dziękujemy wszystkim za udział i stworzenie pięknej, radosnej atmosfery. Kresy nadal na nas czekają.